2008-02-05

Pierwszy i drugi...

... dzień w pracy za mną. Przemili ludzie, chociaż nijak nie pamiętam ich imion, no, może ze trzy:)) Ale tak już mam, imiona zapominam w momencie ich usłyszenia, dopiero po kilku razach jestem je w stanie jakoś zacząć kojarzyć:))

Wyobraźcie sobie - dostałam już własny komputer (w zasadzie już drugi z kolei - pierwszy nie chciał zainstalować drukarki i był w tym tak uparty, że nawet admin wszystkich adminów nie dał rady), adres e-mailowy, telefon... Jestem już nawet w bankowej książce adresowej;)

Tak wpadłam się pochwalić...:)

Brak komentarzy: