2009-07-31

.

Nie wiem, czy tylko ja tak mam, czy jest to może częściej spotykane zjawisko. Dyskutuję z jakimś facetem (albo - co częstsze u mnie w pracy - z grupą facetów) i śmiem posiadać odmienne zdanie. I kiedy już on traci cierpliwość i nie jest w stanie mnie przekonać do swoich racji, słyszę koronny argument 'no już weź nie wymyślaj'. Jakby moje zdanie było li tylko kaprysem rozpieszczonej panienki, pozbawionym sensu i nie wnoszącym nic do sprawy...
 
Zastanawiające, że nigdy nie słyszałam tego tekstu skierowanego przez faceta do innego faceta...
 

1 komentarz:

humoreska pisze...

To niestety częsciej spotykane zjawisko. Smutne acz prawdziwe

Pozdrawiam :)